Nazywam się Oksana Pietrowna Kowalenk. Mam obecnie 78 lat. Mieszkam w małym mieszkaniu na obrzeżach Kijowa, [muzyka] sama, z kotem i zdjęciami ludzi, których już nie ma. Przez 63 lata milczałam o tym, co [muzyka] spotkało mnie jesienią 1941 roku. Przez 63 lata budziłam się w nocy [muzyka] z krzykiem, który utknął mi w gardle.
Przez 63 lata nie mogłam patrzeć na mężczyzn w mundurach, słuchać [muzyka] niemieckiej mowy, widzieć szarych ścian. Postanowiłam powiedzieć ci o tym teraz, ponieważ wkrótce odejdę, ponieważ milczenie [muzyka] jest cięższe niż prawda. Ponieważ nie można zapomnieć o tych, którzy to zrobili. I ponieważ chcę, aby ktoś wiedział, że przed złamaniem jej istniała osiemnastoletnia dziewczyna o imieniu Oksana [muzyka].
Urodziłem się w 1923 roku [muzyka] w Kijowie, w rodzinie nauczycieli. Mój ojciec, Piotr Iwanowicz, uczył historii [muzyki] w gimnazjum. Moja matka, Anna Grigoriewna, uczyła młodsze klasy [muzyki] czytania i pisania. Miałem młodszego brata, Misza. Miał 14 lat, kiedy wybuchła wojna [muzyka]. Mieszkaliśmy w dwupokojowym mieszkaniu na Podolu [muzyka], obok Placu Kontraktowego.
Okna wychodziły na Dniepr. Rano budził mnie zapach świeżego chleba z piekarni na parterze i głosy handlarzy na targu. Byłam studentką pierwszego roku medycyny. Chciałam zostać lekarzem, tak jak moja ciotka Maria. Nosiłam włosy splecione w warkocz sięgający do pasa, który każdego ranka zaplatała mi mama.
Почему бразильянки сводят мужчин с ума? Их секрет прост!
Brainberries
Этот последний жест Кикабидзе стал пощёчиной Кремлю
Brainberries
Uwielbiałam czytać Czechowa i Puszkina. [muzyka] Marzyłam o wyjeździe do Leningradu i zwiedzeniu Ermitażu. Byłam zwyczajną dziewczyną o zwyczajnych marzeniach. 22 czerwca [muzyka] 1941 roku wszystko się zmieniło. Wojna nadeszła wczesnym rankiem wraz z wiadomościami [muzyka] w radiu. Głos Mołotowa drżał, gdy mówił o zdradzieckim ataku.
[muzyka] Mój ojciec stał przy oknie i milczał. Mama płakała, tuląc Misza do piersi. Nie rozumiałam jeszcze, co to oznacza. Wojna wydawała mi się [w rytm muzyki] czymś odległym, abstrakcyjnym, czymś, co działo się gdzieś tam, nie tutaj, nie z nami. Ale nadeszła [muzyka] szybko.
Po dwóch miesiącach Niemcy byli już blisko Kijowa. Miasto zaczęło być ewakuowane, ale nie wszyscy zostali ewakuowani. Mój ojciec odmówił opuszczenia miasta. Powiedział, że to jego miasto, jego dom, że Niemcy nie zostaną tu długo, że Armia Czerwona ich powstrzyma. Zostaliśmy. Zostaliśmy. [muzyka] I to był nasz błąd. 19 września 1941 roku Niemcy [muzyka] wkroczyli do Kijowa
Pamiętam ten dzień tak wyraźnie, jakby to było wczoraj. Poranek był zimny, niebo [muzyka] szare, niskie. Kolumny żołnierzy w szaro-zielonych mundurach maszerowały ulicami. [muzyka] Czołgi grzmiały na bruku. Motocykle z przyczepkami mijały nas z dużą prędkością. Ludzie stali na chodnikach i patrzyli w milczeniu.
Niektórzy płakali, [muzyka] inni po prostu stali z pustym spojrzeniem. Moja mama, Misha i ja siedzieliśmy w domu za zamkniętymi oknami i słuchaliśmy tego ryku, tego żelaznego odgłosu wojny, który wypełniał całe miasto. [muzyka] Ojciec wyszedł rano i wrócił dopiero wieczorem. Kiedy przyszedł, [muzyka] miał szarą twarz i matowe oczy.
„Strzelają do komunistów” – powiedział cicho. „Listy już zostały opublikowane, jutro [muzyka] zaczną zabierać Żydów. Musimy być bardzo ostrożni. Pierwsze tygodnie okupacji [muzyka] były dziwne. Miasto żyło w pewnego rodzaju odrętwieniu. Niemcy wprowadzili godzinę policyjną, [muzyka] zakazali zgromadzeń, rozpoczęli rejestrację ludności.
Patrole chodziły po ulicach, [muzyka] na skrzyżowaniach stały straże z karabinami maszynowymi. Wszędzie wywieszono ogłoszenia w języku niemieckim i łamanej rosyjszczyźnie dotyczące [muzyka] zakazów, egzekucji za nieposłuszeństwo, oddania odbiorników radiowych i broni. 29 i 30 września [muzyka] wydarzyło się coś, o czym nawet teraz nie mogę mówić bez drżenia głosu.
Wszyscy Żydzi [muzyka] z miasta zostali wezwani do zgromadzenia się w Babiov Yar wraz ze swoim dobytkiem i dokumentami, rzekomo [muzyka] w celu przesiedlenia. Przez dwa dni z rzędu słyszeliśmy strzały. Długie serie z broni maszynowej, które nie [muzyka] ustawały. Wtedy po mieście zaczęły krążyć plotki . Ludzie szepczeli w kuchniach [muzyka] i w kolejkach po chleb.
33 000 osób zastrzelonych przez wroga. Mężczyźni, kobiety, dzieci, starcy. Nie mogłem w to uwierzyć. Mój umysł nie chciał zaakceptować tej liczby, tej statystyki, tej rzeczywistości. Październik był zimny i głodny. [muzyka] Żywność stawała się coraz rzadsza. Mama gotowała zupę ze skórek ziemniaków. Misha tracił na wadze na naszych oczach. [muzyka] Ojciec prawie nie odzywał się.
