“Rozbierz Się” — To, Co Zrobili Niemieccy Żołnierze, To Mdłości
12 lutego 1943 r. zajęła Francję, Region Szampanii, w pobliżu Reims. Śnieg padał mocno na ruiny starożytnej fabryki włókienniczej, przekształconej w to, co Niemieckie mapy Wojskowe nazywały ” obozowym punktem medycznym nr 23.”Ale w tym miejscu nie było nic medycznego—tylko zimny zapach agresywnych środków dezynfekujących zmieszany z zaschniętą krwią i stłumiony dźwięk rozkazów szczekał po niemiecku.
Dowiedz się więcej
Za kulisami tour
Poradniki dla rodziców
Spersonalizowane rodzinne albumy ze zdjęciami
Usługi fotografii rodzinnej
Kursy wystąpień publicznych
Usługi doradztwa w zakresie relacji
Newsroom podcast
Poranny program informacyjny
Kredyt hipoteczny
Muzyka
Między tymi szarymi kamiennymi murami Francuzki zostały pozbawione imion, ubrań i wszelkich śladów ludzkości. I zawsze zaczynało się tak samo. “Ausziehen” – rozbierz się i uklęknij. Zdanie to rozbrzmiewało w wąskich korytarzach, wymawiane z klinicznym chłodem, bez gniewu i nienawiści. Proste Zamówienie wykonane jak protokół administracyjny.
O tym, co nastąpiło, nikt nie odważył się mówić przez długi czas. Oficjalnie to miejsce nigdy nie istniało. W zapisach Wehrmachtu nie było wzmianki o punkcie medycznym nr 23. Brak danych na temat liczby kobiet, które przeszły przez te drzwi, brak zdjęć, brak oficjalnych świadków. Ale były wspomnienia i te wspomnienia prześladowały rzadkich ocalałych do końca ich życia. Jest to historia, która została wymazana z historii: historia kobiet, których ciała stały się terenem eksperymentalnym, których krzyki stłumił hałas wojny i których imiona zaginęły w ciszy czasu. Ale niektóre historie odmawiają śmierci, a to jest jedna z nich.
arrow_forward_ios zobacz więcej
Pauza
00:00
00:22
05:09
Mute
Powered by
GliaStudios
Zima 1943 r.była szczególnie okrutna w tym regionie okupowanej Francji. Niemiecki rząd Okupacyjny trwał już półtora roku, a Terytoria pod kontrolą Rzeszy przekształciły się w sieć obozów, fortec i improwizowanych instalacji wojskowych. Wśród nich ukryta 40 kilometrów na południe od Reims była stara fabryka Tekstyliów. Budynek był idealny do tego, co zaplanowali Niemcy: odizolowany, otoczony lasami, z grubymi murami, które mogą stłumić każdy krzyk.
Dowiedz się więcej
Przewodnik po wywiadach z celebrytami
Strona główna Organizacja Produkty
obrazy
Usługi z zakresu prawa rodzinnego
Usługi przesyłania strumieniowego filmów
Subskrypcje wiadomości rozrywkowych
Współpraca marki Lifestyle
Wrażenia z wycieczek po Hollywood
Spersonalizowane rodzinne albumy ze zdjęciami
Zajęcia z wystąpieniami motywacyjnymi
Fabryka działała do 1941 roku. Kiedy przybyli Niemcy, robotnicy zostali zwolnieni lub straceni. Maszyny zostały zdemontowane, okna zabite deskami, a główny Warsztat stał się czymś innym. Do lutego 1943 r.obozowy punkt medyczny nr 23 był w pełni sprawny. Ale słowo “Medyczne” było tylko eufemizmem. To, co się tam wydarzyło, nie miało nic wspólnego z medycyną. To były eksperymenty-tortury przebrane za badania naukowe.
Ofiarami były Francuzki. Zostali przeniesieni z innych obozów, takich jak Ravensbrück i Sachsenhausen, ale także z lokalnych więzień na terytoriach okupowanych. Wśród nich były pielęgniarki armii francuskiej schwytane na ziemi, bojownicy ruchu oporu aresztowani w lasach, nauczyciele oskarżeni o działalność antyniemiecką oraz zwykli chłopi winni przebywania w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Wszyscy przybyli z tą samą nadzieją: aby zostać wysłanym na pracę przymusową, aby przeżyć. Ale gdy tylko przeszli przez drzwi punktu medycznego obozu nr 23, ta nadzieja zniknęła.
W centrum tego piekła stał mężczyzna w białym fartuchu: Doktor Ernst Volker, oficer SS i absolwent Uniwersytetu Berlińskiego w 1936 roku. Na zdjęciach wykonanych przed wojną wyglądał jak zwykły mężczyzna-średni wzrost, jasne włosy, okrągłe okulary. Nic nie pozwala odgadnąć potwora. Ale między tymi kamiennymi murami Volker przekształcił się w coś nieludzkiego. Nie krzyczał. Nie okazywał żadnych emocji. Pracował metodą absolutną, jakby kobiety przed nim nie były żywymi istotami, ale przedmiotami badań.
Dowiedz się więcej
Zestawy do badań historii rodziny
Książki biograficzne Gwiazdy
Media relations consulting
Dzisiejsza wystawa towarów
Doradztwo w zakresie zarządzania kryzysowego
Trener wystąpień publicznych
Usługi fotografii rodzinnej
TV show merchandise
Modne elementy inspirowane celebrytami
Wrażenia z wycieczek po Hollywood
Volker nagrał wszystko dokładnie. Każdy zastrzyk, każda reakcja, każdy krzyk. Pisał tak, jakby pisał artykuł naukowy, używając zimnego i bezosobowego języka, który sprawiał, że horror był jeszcze bardziej nie do zniesienia. W jednym z tych zeszytów, znalezionych kilkadziesiąt lat później, mogliśmy przeczytać: “temat 47. Kobieta. Szacowany wiek 28 lat. Wstrzyknięcie roztworu a w prawe udo. CZAS 14: 37 reakcja obserwowana po 4 minutach. Drgawki, wymioty, krzyki. Utrata przytomności o 14:52 śmierć odnotowana o 15:01 pobrana próbka tkanki.”
Temat 47. Nawet jej imię nie zostało wymienione. Była tylko numerem. Ale miała imię. Nazywała się Anna Sokolov. Miała 26 lat, była nauczycielką w wiosce niedaleko Châlons-sur-Marne. Zostawiła 8-letniego syna, którego nigdy więcej nie zobaczy.
Obok Volkera stał inny mężczyzna: Klaus Ritner, oficer SS o doskonałej postawie i zamarzniętych niebieskich oczach. Jeśli Volker był naukowcem tego piekła, ritner był administratorem. Ritner załatwił papierkową robotę. Zapisał każdą kobietę wchodzącą do obozu, przypisał im numer, odnotował ich przybliżony wiek i kondycję fizyczną. Zorganizował kalendarz eksperymentów, zamówił sprzęt medyczny i koordynował ewakuację ciał po śmierci. Osiągnął to wszystko z nienaganną skutecznością. Dla niego punkt medyczny nr 23 był m.in. tylko misją administracyjną.
Dowiedz się więcej
Poranny program informacyjny
Usługi z zakresu prawa rodzinnego
Usługi przesyłania strumieniowego filmów
Zdrowie
Subskrypcje wiadomości rozrywkowych
Za kulisami tour
Przewodnik po wywiadach z celebrytami
Poradniki dla rodziców
Spersonalizowane rodzinne albumy ze zdjęciami
Blog plotkarski o gwiazdach
Pliki odkryte po wojnie zawierały nieskazitelne tabele, kolumny nazwisk, często zastępowane cyframi, daty przybycia, daty śmierci. Biurokracja śmierci wykonana z niemiecką precyzją. Jedna z ocalałych, Marie Leblanc, zeznała na rozprawie w 1975 roku: “nigdy nie podniósł głosu. Był uprzejmy, prawie przyjazny, kiedy mówił. Ale jego oczy były puste. Patrzył na nas tak, jak patrzymy na mebel. Nie ludzie, ale przedmioty, które należy skatalogować.”
W tej historii była jeszcze jedna postać. Kobieta, która widziała wszystko, ale nie miała mocy, by to powstrzymać: Greta Hoffman, niemiecka Pielęgniarka przydzielona do obozowego punktu medycznego nr 23 W marcu 1943 roku. Greta nie chciała tam być. Miała 23 lata. Właśnie ukończyła szkolenie medyczne w Hamburgu, kiedy otrzymała rozkaz wyjazdu do okupowanej Francji. Powiedziano jej, że będzie leczyć rannych żołnierzy. Nikt nie powiedział jej prawdy.
Kiedy przybyła i zrozumiała, co się naprawdę dzieje, była udręczona. Próbowała zaprotestować. Powiedziała Volkerowi, że to nie jest lekarstwo. Spojrzał na nią z zamrożoną pogardą i odpowiedział: “Frau Hoffman, jesteś tutaj, aby wykonywać rozkazy, a nie zadawać pytań. Jeśli nie możesz, umieszczę cię w innym obozie jako więźnia.”
Greta zrozumiała. Była uwięziona. Więc została. Ale zrobiła coś śmiertelnie niebezpiecznego: prowadziła tajny pamiętnik. Każdej nocy, przy świetle świecy w swoim małym pokoju, Greta pisała to, co zobaczyła. Zapisała imiona kobiet, kiedy udało jej się ich nauczyć. Opisała eksperymenty. Zarejestrowała zgony, wiedząc, że jeśli zostanie odkryta, zostanie zastrzelona. Jej Pamiętnik, znaleziony w 1978 roku w zapieczętowanym pudełku w piwnicy jej domu w Monachium, stał się jednym z najważniejszych świadectw tego, co miało miejsce w punkcie medycznym nr 23.
We wpisie z 15 kwietnia 1943 r.napisała: “dziś przywieźli nową grupę kobiet, 23 osoby. Wśród nich młoda dziewczyna, która nie mogła mieć więcej niż 18 lat. Miała zakręcone blond warkocze wokół głowy. Płakała i wołała do matki. Doktor Volker wybrał ją jako pierwszą. Nie zniosę tego dłużej. Nie mogę już tego robić. Ale jeśli teraz przestanę, kto będzie zeznawał? Kto powie światu, co się tutaj wydarzyło?”
Dowiedz się więcej
Usługi doradztwa w zakresie relacji
Doradztwo w zakresie zarządzania kryzysowego
Pakiety wakacyjne-Familia
Usługi szkoleniowe dla mediów
Poranny program informacyjny
Przewodnik po wywiadach z celebrytami
Poradniki dla rodziców
Media relations consulting
Współpraca marki Lifestyle
Terapia rodzinna online
Greta wiedziała, że większość kobiet, które przeszły przez jego ręce, nie przeżyła. Ale wiedziała też, że musi zapamiętać ich imiona, nagrać ich historie. Bo gdyby tego nie zrobiła, zniknęłyby na zawsze, jakby nigdy nie istniały.
Kobiety zatrzymano w wilgotnych kamiennych celach w piwnicy starej fabryki. Nie było okien, naturalnego światła, tylko słaba żarówka oscylująca na suficie za każdym razem, gdy wojskowa ciężarówka przejeżdżała przez drogę powyżej. Zimno było tak intensywne, że niektórzy obudzili się z popękanymi ustami, drżąc całą noc. Nie było materacy, tylko spleśniała słoma i podarte koce nasączone zapachem pleśni i moczu.
Organizacja była zawsze taka sama. O 6 rano żołnierze zapukali do metalowych drzwi kolbami karabinów. “Aufstehen! Raus!”(Wstawaj! Wynocha!) Kobiety prowadzono boso przez oblodzone korytarze do dużego pomieszczenia, które wcześniej służyło jako magazyn tkanin. Tam, w ostrym świetle improwizowanych lamp chirurgicznych, Doktor Volker przeprowadził swoje eksperymenty. U jego boku stanęło trzech asystentów – Niemieckie pielęgniarki przymusowo zarekwirowane, które były posłuszne, nie podnosząc wzroku. A w kącie pokoju, zawsze stojąc z rękami skrzyżowanymi za plecami, oficer SS Klaus Ritner obserwował w milczeniu. Nigdy się nie odzywał. Napisał. A to sprawiło, że scena była jeszcze bardziej przerażająca.

