Lipiec 1945 r., Camp Swift, Teksas. W gabinecie lekarskim jest gorąco i cicho, pachnie środkiem dezynfekującym i kurzem, a nad zużytym stołem wojskowym tyka zmęczony wentylator sufitowy. W drzwiach stoi 24-letnia Niemka, której nogi drżą tak bardzo, że ledwo może je złączyć. „Nie mogę zamknąć nóg” – szepcze do amerykańskiego lekarza, który spodziewa się zobaczyć ranę wojenną lub jakąś tajemniczą kontuzję. Prosi ją, aby zdjęła buty. Kiedy spogląda w dół, nie widzi krwi po kuli, ale kości, otwarte rany i surową prawdę o miesiącach powolnego głodowania. W jednym z najbogatszych krajów na świecie pod względem żywności, wroga jeńczyni znalazła się na skraju śmierci z głodu. To, co zrobił ten lekarz, zmieniło sposób traktowania tysięcy jeńców wojennych.
To prawdziwa historia o wojnie, upadku i jednej małej sali egzaminacyjnej, która ukształtowała współczesną medycynę. Zostańcie ze mną do końca. A jeśli chcecie więcej takich prawdziwych historii z czasów II wojny światowej, polubcie film, zasubskrybujcie kanał i wspierajcie go, abyśmy mogli nadal dostarczać Wam te poruszające historie.
Lipiec 1945 r., Camp Swift, Teksas. Gabinet lekarski armii był mały i gorący. Środek dezynfekujący piekł w nosie. Wentylator sufitowy klikał nad głową, powoli rozprowadzając ciepłe powietrze. Zakurzone promienie słońca przedostawały się przez moskitierę i rysowały blade linie na zużytej podłodze z linoleum. Drzwi otworzyły się z cichym metalicznym skrzypieniem. Weszła młoda kobieta w wyblakłym niemieckim mundurze, trzymając się framugi drzwi jakby była to kula. Nazywała się Keith Schmidt. Miała 24 lata, ale poruszała się jak osoba dwa razy starsza. Obok niej stała amerykańska pielęgniarka z Women’s Army Corps, porucznik Sarah Chun.
„Tędy” – powiedziała łagodnie pielęgniarka, prowadząc ją w kierunku stołu do badań oddalonego o około 3,5 metra. Powinno to być kilka łatwych kroków. Kapitan David Morrison obserwował wszystko z boku stołu. Miał 42 lata, był lekarzem z Filadelfii, człowiekiem, który widział rany wojenne w Afryce Północnej i we Włoszech. Leczył mężczyzn rozdartych odłamkami, z płucami pełnymi infekcji, wychudzonych z powodu słabych racjonów żywnościowych. Myślał, że wie, jak wygląda głód. „Proszę podejść do stołu” – powiedział przez tłumacza.
За что Кикабидзе возненавидел Путина и навсегда порвал с Россией
Brainberries
9 страстных сцен из «Дневников вампира», которые стоит увидеть
Brainberries
Что превратило начинающую певицу в артистку мирового уровня
Herbeauty
Keith rzuciła się do przodu. Po pierwszym kroku nogi jej zadrżały. Po drugim wyciągnęła rękę, aby chwycić się ściany. Oddychała ciężko, jakby wspięła się na wzgórze, a nie przeszła dwa kroki po podłodze. Pokonanie tych 12 stóp zajęło jej prawie minutę. Morrison poczuł ucisk w piersi. W wieku 24 lat powinna być silna. Zamiast tego każdy krok wyglądał jak walka z grawitacją. Dla niego był to pierwszy znak, że coś jest nie tak.
Zaczął od podstawowych informacji. Pielęgniarka podawała liczby, zapisując je. „Wzrost 168 cm”, powiedziała. „Waga 39 kg”.
87 funtów przy wzroście 5’6″. Zdrowa kobieta o takim wzroście powinna ważyć od 130 do 140 funtów. Morrison szybko obliczył w głowie. Jej wskaźnik masy ciała wynosił około 14. Normalny wynik powinien wynosić około 20 lub 21. Nie była po prostu szczupła, była w niebezpieczeństwie. Miała niskie ciśnienie krwi. Jej puls był szybki, ale słaby. Temperatura była nieco podwyższona. Z bliska widać było, że miała zapadnięte policzki. Jej oczy wydawały się zbyt duże w stosunku do twarzy.
„Muszę zbadać twoje nogi i stopy” – powiedział Morrison. „Proszę, zdejmij buty i skarpetki”.
Keith spojrzała na swoje buty. Jej palce drżały, gdy schylała się, aby rozwiązać sznurowadła. Skóra była popękana i przetarta do połysku na piętach. W pokoju panowała cisza, z wyjątkiem szumu wentylatora i powolnego szelestu sznurowadeł o oczka. „Nie mogę zamknąć nóg” – powiedziała łamaną angielszczyzną, nie podnosząc wzroku. „Drżą. Tutaj mnie boli”. Dotknęła boków kolan, a następnie kostek.
Promowane treści
Титанобоа: змея, рядом с которой анаконда меркнет
Brainberries
Сокровенное раскрыто: Ким Кардашьян заставила фанатов ахнуть!
Herbeauty
Когда любовь — громкий скандал: самые грязные истории Голливуда
Brainberries
Это – самый красивый араб в мире! Теперь посмотрите на его жену
Herbeauty
Kiedy zdjęła pierwszy but, uderzył ich zapach: stary pot, wilgotna tkanina i coś ostrzejszego, kwaśnego – zapach ukrytej infekcji. Zdjęła grubą skarpetę. Morrison spojrzał w dół i na chwilę stracił spokój. Jej łydki były niczym więcej niż patykami owiniętymi skórą. Prawie nie było widać mięśni. Kości goleni i kostki wystawały spod cienkiej tkaniny jak krawędzie narzędzi. Skóra wydawała się niemal przezroczysta, blada i napięta.
Jej stopy wyglądały jeszcze gorzej. Każdy palec był wyraźnie zaznaczony. Górna część stóp pokryta była siecią niebieskich żyłek. Kilka paznokci było złamanych lub przebarwionych. Wokół kostek i po bokach stóp widoczne były otwarte rany, okrągłe i zapalne, niektóre z żółtą obwódką, inne surowe i czerwone. W niektórych miejscach but przetarł skórę aż do kości.
„O Boże” – wyszeptała pielęgniarka, zanim się opanowała.
Później Morrison napisał w swoim raporcie: „Kończyny dolne wykazują skrajne zaniki mięśni, liczne odleżyny na stopach i kostkach, niektóre z nich są zakażone. Pomimo ogólnego wychudzenia, na kostkach widoczne są obrzęki”. Widział już wcześniej przypadki głodu, ale nigdy nie spotkał się z tak głębokimi skutkami tego zjawiska w organizmie młodej kobiety. Najdziwniejszym elementem były obrzęki. Nawet przy wadze 87 funtów jej kostki były opuchnięte i zatrzymywały płyn. Kontrast był szokujący. Chude jak patyki nogi zakończone opuchniętymi stawami. Był to klasyczny objaw załamania organizmu, który rozrywał własne tkanki, próbując jednocześnie zatrzymać wodę i sól.
„Od jak dawna masz problemy z chodzeniem?” – zapytał tłumacz.
„Od stycznia, może lutego” – odpowiedział cicho Keith. „Racje żywnościowe stały się małe, potem bardzo małe, a potem prawie żadne. Moje nogi przestały mnie słuchać”.
W swoich notatkach Morrison napisał później: „Pacjent wygląda na 60 lat, ale jego twarz zdradza 24 lata. Jego ciało od miesięcy żywi się własnymi mięśniami. To nie była propaganda. To była rzeczywistość obnażona w kościach, skórze i zakażonych ranach”.
Poza obozem amerykańskie pola były pełne, a żołnierze USA jedli trzy posiłki dziennie. W tym pomieszczeniu wroga z przegranej strony ledwo mogła poruszać nogami bez bólu. Był to okrutny paradoks. W najbogatszym pod względem żywności kraju na świecie więźniarka przed nimi umierała z głodu. Morrison w milczeniu zakończył swoje pierwsze badanie. Od razu wiedział, że nie był to prosty przypadek niewielkiej niedowagi. Był to punkt końcowy długiej drogi głodu, która nie rozpoczęła się w Teksasie.
Aby zrozumieć, jak zdrowy urzędnik z Hamburga przybył do Ameryki z nogami cienkimi jak patyki i stopami pokrytymi ranami, trzeba spojrzeć za ocean, na ostatnie desperackie miesiące upadającego Rzeszy i racje żywnościowe, które z dnia na dzień malały, aż prawie nic nie pozostało. Aby zrozumieć chude nogi Keitha w Teksasie, trzeba cofnąć się do Niemiec kilka miesięcy wcześniej, do kraju, w którym brakowało wszystkiego.
Na początku 1944 roku Keith Schmidt była zwyczajną młodą kobietą pracującą w szarym biurze, a nie na polu bitwy. Pracowała jako urzędniczka w biurze zaopatrzeniowym niedaleko Hamburga. Jej praca polegała na wypełnianiu dokumentów: list produktów spożywczych, paliwa, mundurów, rozkładów jazdy pociągów i raportów magazynowych. Niemcy nadal nazywały się krajem porządku i planowania. Pociągi jeździły punktualnie. Formularze były stemplowane. Racje żywnościowe były liczone. Początkowo wojna tylko nieznacznie wpływała na jej życie. W powietrzu unosił się zapach dymu węglowego i mokrego papieru. Pomieszczenie wypełniał odgłos maszyn do pisania i pieczątek. Jej karta żywnościowa uprawniała ją do otrzymywania chleba, niewielkiej ilości mięsa i tłuszczu. Nie było to bogate wyżywienie, ale wystarczało.
Wtedy bomby zaczęły spadać coraz częściej. Hamburg był bombardowany raz za razem. W nocy niebo świeciło pomarańczowym blaskiem. Wyły syreny. Ziemia drżała pod jej stopami. Spalały się magazyny. Tory kolejowe wyginały się pod wpływem ciepła. Całe dzielnice zamieniły się w czarne ruiny. Pamiętała smak pyłu w ustach i piasek, który osiadł na jej biurku następnego ranka. W miarę rozprzestrzeniania się zniszczeń liczby na jej formularzach zaczęły się zmieniać. Pociągi, które zawsze przyjeżdżały, teraz nie przyjeżdżały. Magazyny, które zawsze były pełne, teraz nie zawierały prawie nic. Żywność, która została obiecana cywilnym pracownikom, została wysłana do żołnierzy na froncie.
Racje żywnościowe stały się mniejsze, a potem bardzo małe. Keith powiedział później amerykańskiemu dziennikarzowi: „Najpierw ograniczyli cukier, potem mięso, a potem nawet chleb. Powiedziano nam, że to tymczasowe. Ale tak nie było”.
Pod koniec 1944 r. normalna racja żywnościowa dla niemieckiej ludności cywilnej w wielu miastach spadła do około 1200 kalorii dziennie, czyli znacznie poniżej poziomu niezbędnego do zachowania zdrowia przez młodą osobę dorosłą. Teoretycznie pracownicy tacy jak Keith mieli otrzymywać nieco więcej. W praktyce jednak dokumenty te nie miały większego znaczenia, gdy pociągi były bombardowane, a magazyny puste. Był jeszcze jeden okrutny zwrot akcji. Najwyższym priorytetem byli mężczyźni na froncie. Następni w kolejności byli pracownicy fabryk. Ludzie tacy jak Keith, którzy pracowali w biurach i przy telefonach, znaleźli się na samym dole listy. Pracowała w dziale zaopatrzenia, ale sama znalazła się wśród ostatnich, którzy otrzymywali dostawy. „To była ironia losu” – powiedziała wiele lat później. „Stemplowaliśmy kartki żywnościowe, które obiecywały jedzenie, którego nigdy nie widzieliśmy”.
W styczniu 1945 roku jej posiłki ograniczały się do rzadkiej zupy i kawałka chleba. Czasami dostała tylko zupę. Była to głównie ciepła woda z kilkoma skórkami ziemniaków lub kawałkami rzepy. Smakowała mdło i gorzko. Jej żołądek burczał przez cały dzień. Jej ciało zaczęło się samo zjadać. Zima była mroźna. Wiatr znad rzeki przenikał cienkie ściany i cienkie płaszcze. Stojąc przy biurku, czuła zawroty głowy. Palce drżały jej na klawiszach maszyny do pisania. Wchodzenie po schodach sprawiało, że traciła oddech. Zauważyła, że jej spódnica wisi luźno, a pasek wymaga dodatkowych dziurek.
W marcu wielu pracowników jej biura jadło maksymalnie jeden prawdziwy posiłek dziennie. Niektórzy uważali się za szczęściarzy, jeśli udało im się spożyć nawet 800 kalorii. Keith i jej przyjaciele próbowali śmiać się z tej sytuacji, ale ich śmiech brzmiał wymuszenie. „Jedliśmy wszystko” – wspomina. „Mlecze, pokrzywy, nać buraków. Kiedyś były herbatniki, ale były zmieszane z trocinami, aby były większe. I tak je jedliśmy”.
W kwietniu w niektórych obszarach całkowicie przerwano dostawy. Mosty były zniszczone, stacje kolejowe zburzone. Jej oddział wycofywał się na zachód, przemieszczając się z jednego prowizorycznego posterunku do drugiego, zawsze pieszo, zawsze głodny. Jej buty, które kiedyś były ciasne, teraz zsuwały się z nóg, ponieważ straciła tak dużo ciała. Skóra otarła jej skórę. Każdy dzień marszu pogłębiał rany. „Bywały dni, kiedy nie mieliśmy nic do jedzenia” – powiedziała. „Szliśmy i staraliśmy się o tym nie myśleć. Niektórzy po prostu siadali i już nie wstali”.
Kiedy w maju 1945 roku brytyjskie siły zbrojne schwytały jej grupę, Keith, mierząca 168 cm wzrostu, ważyła około 41 kg. Miała zapadnięte policzki, słabe nogi i poranione stopy. Brytyjczycy zapewnili jej podstawowe racje żywnościowe, około 1600 kalorii dziennie, wystarczające, aby zatrzymać spadek masy ciała, ale nie wystarczające, aby odbudować to, co straciła. Przeniesiono ją do tymczasowych obozów, a następnie przekazano pod kontrolę amerykańską.
Przeprawa przez Atlantyk do Stanów Zjednoczonych trwała około dwóch tygodni. Morze było wzburzone. Na statku transportowym unosił się zapach paliwa, oleju, metalu i wielu ciał w ciasnej przestrzeni. Keith przez kilka dni cierpiała na chorobę morską. Jedzenie było dostępne, ale jej żołądek nie znosił jego zapachu. Większość tego, co zjadła, wracała z powrotem. Podczas tej podróży prawdopodobnie straciła na wadze. Kiedy statek dotarł do Nowego Jorku, ledwo była w stanie wytrzymać procedury związane z odprawą. Pomogły jej inne kobiety z jej grupy, które były mniej osłabione niż ona. Czterodniowa podróż pociągiem do Teksasu była zamazanym wspomnieniem grzechoczących kół, dymu węglowego i krótkich, ostrożnych kroków do latryny, zawsze trzymając się czyjegoś ramienia.
Kiedy dotarła do Camp Swift, miesiące poważnego niedożywienia pozbawiły ją sił. Lekarze oszacowali później, że przez co najmniej cztery do sześciu miesięcy żyła w warunkach prawdziwego głodu. Nie była żołnierzem z frontu, była pracownikiem biurowym. A jednak przybyła tam jako niemal szkielet. Wielki paradoks był oczywisty: naród, który niegdyś słynął z porządku i planowania, upadł tak bardzo, że nawet jego urzędnicy zajmujący się zaopatrzeniem głodowali.
Jednak w Teksasie Keith wkrótce przekonała się, że nie była jedyna. Kiedy kapitan Morrison zaczął przesłuchiwać inne kobiety z jej transportu, odkrył, że jej historia nie była wcale wyjątkowa. Była częścią znacznie większego schematu.
Przypadek Keitha pozostał w pamięci kapitana Morrisona długo po tym, jak opuściła ona gabinet lekarski. Tej nocy, w słabym świetle lampy biurkowej, napisał raport bardziej szczegółowy niż jakikolwiek inny, który sporządził wcześniej. W gabinecie unosił się zapach atramentu, starego papieru i wszechobecnego karbolu z pobliskiego oddziału. Wymienił wszystkie dane: wzrost 168 cm, waga 39 kg, szacowany wskaźnik BMI 14, poważna niedowaga, wyraźna utrata masy mięśniowej w kończynach dolnych, liczne odleżyny na stopach i kostkach, niektóre zakażone, objawy niedoboru witaminy C i D, cienkie włosy, łamliwe paznokcie, stan zapalny dziąseł, stan zagrażający życiu bez leczenia.
Na końcu dodał zdanie, które nie dotyczyło tylko jednej kobiety: „Zalecam pełne badanie wszystkich kobiet przebywających w tym transporcie. Podejrzewa się, że długotrwałe poważne niedożywienie może być powszechne”.

