Kiedy strażnicy parku narodowego w końcu zeszli do jamy, pierwszą rzeczą, jaką usłyszeli, nie był krzyk przerażenia, ale zapach wymiocin.
Doświadczeni tropiciele, którzy widzieli wiele w swojej karierze, upadli na kolana i stracili przytomność.
To, co leżało na dnie tej jamy w opuszczonym wąwozie w górach Cascade, naruszało wszelkie prawa ludzkiej natury.
Dwa ciała połączone w sposób, w jaki żadne żywe istoty nie powinny być połączone.
Этот танец говорит больше слов, чем ты думаешь
Herbeauty
Грудастые секс-символы 80-х спустя 40 лет — их не узнать!
Brainberries
Как избавиться от папиллом раз и навсегда? Проверенные способы
Herbeauty
Zbrodnia, którą policja nazwała później sprawą leśnego chirurga, miała miejsce 28 lat temu w ciepły lipcowy poranek, kiedy to dwoje studentów chciało po prostu spędzić weekend w górach.
Na początku lat 90. Bellingham, małe miasteczko uniwersyteckie w stanie Waszyngton, było spokojnym miejscem położonym między zatoką Bellingham Bay a majestatycznymi górami Cascade Mountains.
Latem ulice wypełniał zapach kwitnących rododendronów.
A wieczorami dzwony starego kościoła metodystów przy Holly Street wyznaczały godziny spokojnego życia.
Wszyscy się tu znali.
Lokalni sklepikarze pamiętali, kto lubił jaką kawę, a właściciel Village Books na Bay Street potrafił polecić idealną książkę dla każdego klienta.
Był to świat, w którym ludzie nie zamykali drzwi na klucz w nocy, dzieci bawiły się na dworze do późna, a turyści przyjeżdżali, aby podziwiać szczyty górskie i dziką przyrodę północno-zachodniego wybrzeża Pacyfiku.
Emily Thompson i Jennifer Riley były dziewczynami, z których małe miasteczka są dumne.
Emily, 19-letnia studentka drugiego roku biologii na Western Washington University, marzyła o zostaniu weterynarzem.
Była drobną, delikatną dziewczyną o rudych lokach, która zawsze nosiła ze sobą zużyty szkicownik, w którym rysowała górskie rośliny.
Jej rodzice prowadzili małą aptekę przy Meridian Street, a Emily często pomagała im wieczorami, cierpliwie wyjaśniając starszym klientom, jak przyjmować leki.
Jennifer Riley, starsza o rok, studiowała literaturę angielską i pracowała na pół etatu w bibliotece hrabstwa Watcom.
wysoka, z długimi blond włosami splecionymi w kucyk.
Była spokojna i rozważna, całkowite przeciwieństwo energicznej Emily.
Poznali się na pierwszym roku studiów i od tamtej pory byli nierozłączni.
Lipiec 1995 roku był wyjątkowo upalny.
W połowie miesiąca temperatura w dolinie wzrosła do 35°C, a młodzi ludzie z Bellingham mieli tylko jedno marzenie.
uciec w góry, gdzie powietrze było chłodne i świeże.
Emily i Jennifer planowały swoją letnią wycieczkę od kilku tygodni.
Wybrali trasę przez przełęcz Hayes Lake Pass w lesie narodowym Mount Baker Snowquami, popularnym miejscu wśród doświadczonych turystów, znanym z zapierających dech w piersiach widoków i względnej izolacji.
Trasa nie była uważana za szczególnie niebezpieczną, ale wymagała dobrej kondycji fizycznej i umiejętności orientacji w terenie.
Dziewczyny przygotowały się bardzo dokładnie.
Kupili prowiant w sklepie REI na Sunset Drive, sprawdzili kompasy i mapy topograficzne oraz spakowali namiot i śpiwory.
Poranek 21 lipca był pogodny i bezchmurny.
Emily i Jennifer spotkały się na parkingu centrum handlowego Bair o 6:00 rano.
Oboje byli w dobrych nastrojach i z podekscytowaniem dyskutowali o zbliżającej się przygodzie.
Matka Emily, pani
Thompson odprowadził córkę do samochodu i po raz ostatni przypomniał jej, żeby zabrała zapasowe baterie do latarki i dzwoniła każdego wieczoru z najbliższej budki telefonicznej.
Emily roześmiała się, uściskała matkę i obiecała, że będzie ostrożna.
To był ostatni spokojny uśmiech pani.
Thompson widziałaby to na twarzy swojej córki.
Stary czerwony Jeep Cherokee Jennifer z 1992 roku odjechał o 7:03 rano.
Kilku sąsiadów widziało, jak samochód skręcił na autostradę nr 20 i pojechał na wschód w kierunku gór.
Dwie godziny później jeep dotarł do Glacier, ostatniego miasta przed początkiem górskich szlaków.
W Glacier mieszkało nie więcej niż 200 osób, głównie drwale, strażnicy parku narodowego i kilku właścicieli pensjonatów dla turystów.
Stary Bob McKenzie, właściciel jedynej stacji benzynowej w mieście i sklepu Glacier Peak General Store, wspominał później, jak około godziny 9 rano zatrzymały się tam dwie wesołe dziewczyny, zatankowały samochód i kupiły butelkę wody oraz kilka batoników energetycznych.
Zapytali o pogodę na najbliższe dni, a McKenzie odpowiedziała, że prognozy zapowiadają słońce, ale wieczorem 22. mogą wystąpić burze.
Dziewczyny podziękowały mu, zostawiły jeepa na parkingu dla turystów i ruszyły w stronę początku szlaku.
McKenzie obserwował ich, aż zniknęli za zakrętem drogi prowadzącej do lasu.
Był ostatnią osobą, która widziała Emily i Jennifer żywe.
Pierwszy dzień przebiegł zgodnie z planem.
Wieczorem 21 lipca, około godziny 20:00, Emily zadzwoniła do swojej matki z budki telefonicznej znajdującej się w stacji strażników leśnych, oddalonej o 6 mil od początku szlaku.
Powiedziała, że przeszli około 10 mil, rozbili obóz nad strumieniem i wszystko było w porządku.
Połączenie było wyraźne, a Emily brzmiała na zadowoloną.
Obiecała zadzwonić następnego wieczoru z innej stacji strażników leśnych położonej dalej wzdłuż szlaku i pożegnała się.
Pani Thompson poszła spać spokojna, nieświadoma, że po raz ostatni słyszała głos swojej córki.
22 lipca rozpoczął się od niepokoju.
Do południa rodzice obu dziewcząt nie otrzymali żadnych wiadomości, co było dziwne, biorąc pod uwagę, że Emily i Jennifer miały dotrzeć do stacji strażników leśnych Hayes Creek około godziny 15:00.
O godz. 18:00, kiedy nadal nie było żadnych telefonów, pani
Thompson próbowała sama skontaktować się ze stacją strażników leśnych.
Strażnik pełniący służbę powiedział, że dziewczyny nie przybyły.
O godz. 21:00 rodzice postanowili skontaktować się z policją.
Pełniący służbę zastępca szeryfa hrabstwa Watcom, Dave Harrison, przyjął zgłoszenie o zaginięciu bez większego entuzjazmu.
Wyjaśnił zaniepokojonym rodzicom, że w górach często zdarzają się opóźnienia, że dziewczyny prawdopodobnie po prostu zgubiły drogę lub postanowiły spędzić noc w nieplanowanym miejscu.
Poprosił ich, aby poczekali do rana.
Jednak poranek 23 lipca nie przyniósł żadnych wiadomości.
W południe, kiedy stało się jasne, że coś jest nie tak, zorganizowano pierwszą akcję poszukiwawczą.
15-osobowa ekipa ratowników z National Park Service oraz wolontariuszy z lokalnej służby ratownictwa górskiego wyruszyła trasą Hayes Lake o godz. 14:00 w dniu 23 lipca.
Towarzyszyli im doświadczeni strażnicy, którzy znali każdy szlak w tych górach, a także przewodnicy z psami.
Poszukiwania rozpoczęły się w ostatnim znanym miejscu, stacji strażników leśnych, skąd Emily zadzwoniła do swojej matki.
Ratownicy poruszali się wzdłuż głównej trasy, sprawdzając każdy metr szlaku, każde rozwidlenie, każdy klif.
Wieczorem znaleźli pierwszą wskazówkę.
U podnóża przełęczy, na niewielkiej polanie otoczonej sosnami i jodłami, stał czerwony Jeep Cherokee.
Samochód był starannie zaparkowany, zamknięty, bez śladów włamania.
Ale obok samochodu, na samym skraju szlaku, leżały dwa plecaki, jeden zielony, drugi niebieski, dokładnie takie same jak te, które miały Emily i Jennifer.
Plecaki były starannie ułożone obok siebie, jakby ich właściciele mieli za chwilę po nie wrócić.
W środku znaleźli cały sprzęt dziewcząt, namiot, śpiwory, jedzenie, zapasowe ubrania, kompasy, mapy, dokumenty, pieniądze, a nawet ich portfele.
Jedyne, czego brakowało, to same dziewczyny.
Odkrycie plecaków sprawiło, że poszukiwania z rutynowej operacji stały się akcją ratunkową.
Jeśli dziewczyny zostawiły cały swój sprzęt i samochód, oznaczało to, że coś się nagle wydarzyło.
Ale co? Nie było śladów walki, krwi ani zniszczeń ich rzeczy.
The backpacks looked as if they had simply been placed on the ground.
Rescuers expanded the search area, combing through forests and gorges within a 5mm radius of the discovery site.
Coast Guard helicopters with thermal imaging cameras were deployed, and volunteers from local towns and students from the university where the girls studied joined the operation.
Hundreds of people searched the mountains day and night, shouting Emily and Jennifer’s names and shining flashlights into every crevice.
By the end of July, it became clear that this was not just a case of lost tourists.
The Watcom County Police officially opened a criminal case into the disappearance of two people under suspicious circumstances.
Śledztwo prowadził detektyw Michael Stevens, weteran z 25-letnim stażem, który miał na koncie dziesiątki skomplikowanych spraw.
Stevens był wysokim, szczupłym mężczyzną o siwiejących skroniach i przenikliwym spojrzeniu.
Natychmiast zlecił szczegółową analizę wszystkich dowodów, przesłuchał wszystkich świadków i sporządził listę wszystkich osób, które przebywały w górach w tym okresie.
Pierwszym podejrzanym był lokalny przewodnik o nazwisku Ray Dalton, który oferował turystom towarzyszenie podczas wycieczek górskich.
Dalton, 49-letni mężczyzna z niechlujną brodą i nerwowymi manierami, był znany w okolicy jako ekscentryk.
Mieszkał samotnie w starej przyczepie na obrzeżach Glacier i prawie nie utrzymywał kontaktów towarzyskich z nikim.
Kilka lat temu wszczęto przeciwko niemu postępowanie w sprawie molestowania turystki, ale zostało ono umorzone z powodu braku dowodów.
Kiedy policja przyszła do Daltona z pytaniami, zachowywał się niezwykle podejrzanie.
Jąkał się, unikał kontaktu wzrokowego i zaprzeczał sam sobie w swoich zeznaniach dotyczących tego, gdzie przebywał w dniach 21 i 22 lipca.
Jego przyczepa została dwukrotnie przeszukana.
Znaleźli kolekcję zdjęć młodych turystek oraz wycinki z gazet dotyczące zaginionych osób, ale nie znaleźli żadnych bezpośrednich dowodów łączących go z zaginięciem Emily i Jennifer.
Drugim podejrzanym był Travis Coleman, 37-letni były żołnierz, który pracował jako dozorca w jednej ze stacji Mountain Ranger.
Coleman był wysokim, silnym mężczyzną z tatuażami na ramionach i reputacją osoby pijącej.
Several witnesses claimed to have seen his truck near Hayes Lake Pass on July 22nd, although Coleman himself denied this.
Podczas przeszukania jego domu znaleziono damską biżuterię, dwa pierścionki i srebrną bransoletkę, których pochodzenia Coleman nie potrafił wyjaśnić.
Jednak analiza kryminalistyczna wykazała, że te przedmioty biżuterii nie należały ani do Emily, ani do Jennifer.
Coleman był przetrzymywany w areszcie przez 2 tygodnie, ale ostatecznie został zwolniony z powodu braku dowodów.
W miarę upływu tygodni i miesięcy sprawa stopniowo ucichła.
Jesienią 1995 roku poszukiwania zostały oficjalnie przerwane.
Detektyw Stevens, który spędził bezsenne noce próbując znaleźć jakąkolwiek wskazówkę, musiał przyznać, że znalazł się w ślepym zaułku.
Góry pochłonęły dwa młode życia i nie pozostawiły po nich żadnego śladu.
Rodzice dziewczynki nie stracili nadziei.
Zatrudnili prywatnych detektywów, konsultowali się z medium i zamieścili ogłoszenia w gazetach w całym regionie północno-zachodniego wybrzeża Pacyfiku.
Za każdym razem, gdy w górach znajdowano ludzkie szczątki, zamierali ze strachu i nadziei jednocześnie, ale zawsze okazywało się, że należą one do kogoś innego.
Bellingham powoli wracało do normalnego życia, chociaż zniknięcie studentów pozostawiło głęboką ranę w sercu miasta.
Uniwersytet Western Washington postawił tablicę pamiątkową ku czci Emily i Jennifer.
Ich imiona stały się symbolem tragedii, która może spotkać każdego, kto wyrusza w góry, nie zdając sobie sprawy z pełnego zagrożenia.
Ale prawdziwe niebezpieczeństwo nie czaiło się w górach.
To było w człowieku.
Trzy lata to długi okres.
Wystarczająco długo, aby ostry ból straty zamienił się w tępy, ciągły ból.
wystarczająco długo, aby nadzieja niemal całkowicie zniknęła.
W 1998 roku sprawa zaginięcia Emily Thompson i Jennifer Riley została oficjalnie uznana za nierozwiązaną.
Akta śledztwa pokrywały się kurzem w archiwach biura szeryfa hrabstwa Watcom.
Detektyw Stevens przeszedł na emeryturę, zabierając ze sobą poczucie zawodowej porażki, z którą nigdy nie był w stanie się pogodzić.
Jednak, jak to często bywa, prawda wyszła na jaw nieoczekiwanie i w najbardziej przerażający sposób.
Jesienią 1988 roku czterech myśliwych z miejscowości Lynen wybrało się w góry na polowanie na jelenie.
Wśród nich był Jack Morrison, 54-letni nauczyciel licealny, który polował w tych okolicach od 30 lat.
Towarzyszył mu zięć i dwóch starych przyjaciół.
Wybrali trasę przez opuszczoną Dolinę Martwych Ludzi, odległe miejsce rzadko odwiedzane nawet przez doświadczonych myśliwych.
Wąwóz miał złą reputację wśród miejscowych.
Mówili, że żyją tam niedźwiedzie grizzly, że w nocy słychać dziwne odgłosy i że lepiej tam nie chodzić.
Ale Morrison nie wierzył w przesądy.
7 października, około godziny 15:00, myśliwi schodzili po stromym zboczu porośniętym krzakami i niskimi drzewami iglastymi, kiedy pies Morrisona, stary labrador o imieniu Buck, nagle zatrzymał się i zaczął szczekać, wpatrując się w jedno miejsce.
Myśliwi podeszli bliżej i odkryli coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało jak naturalne zagłębienie w ziemi.
Jednak po bliższym przyjrzeniu się Morrison zdał sobie sprawę, że nie była to formacja naturalna.
Była to dziura, głęboka, starannie wykopana dziura o wymiarach około 7 stóp na 7 stóp i głębokości około 10 stóp.
Dół był częściowo pokryty starymi gałęziami i mchem.
Jednak czas i pogoda zniszczyły tę kamuflaż.
Morrison skierował światło latarki do dołu.
To, co zobaczył, sprawiło, że cofnął się i chwycił drzewo, aby nie upaść.
Na dnie dołu leżały szczątki tego, co kiedyś było ludźmi.
Dwa ciała, częściowo zmumifikowane, pokryte warstwą kurzu i opadłych liści.
Najgorsze jednak było to, w jaki sposób ciała te były połączone.
Nawet w szoku Morrison zdał sobie sprawę, że widzi coś tak przewrotnego, tak nienaturalnego, że jego umysł nie był w stanie tego zaakceptować.
Policja przybyła do Deadman’s Gulch trzy godziny po zgłoszeniu Morrisona.
Obszar został natychmiast odgrodzony.
Do wieczora przybyła duża grupa kryminalistów, lekarzy sądowych i fotografów.
Odzyskanie ciał zajęło kilka godzin.
Musieli pracować niezwykle ostrożnie, aby nie zniszczyć dowodów.
Kiedy ciała zostały w końcu wydobyte na powierzchnię i przewiezione do hrabstwa Watcom Morgan w Bellingham, rozpoczęła się najbardziej koszmarna część śledztwa.
Główny lekarz sądowy hrabstwa Watcom, dr
Richard Parker, człowiek, który spędził ponad 30 lat w zawodzie i widział niemal wszystko, co ludzie są w stanie zrobić innym ludziom, przyznał później, że ta sprawa wstrząsnęła nim do głębi.
A preliminary examination showed that both bodies belong to young women of Caucasian descent.
Based on the degree of mummification and preservation, it was determined that death had occurred approximately 3 years earlier.
Low temperatures and dry air in the gorge had partially preserved the remains, allowing for a detailed examination.
Identification took 2 days.
Dental records and DNA analysis confirmed that they were Emily Thompson and Jennifer Riley.
The girls who had disappeared 3 years ago had been found, but in what condition? Dr.
Parker compiled a detailed report which later became one of the most shocking documents in the history of Washington State criminalistics.
According to the report, both victims did not die instantly.
Zostali umieszczeni w dole żywi, związani i niezdolni do ruchu.
Przyczyną śmierci było odwodnienie i hipotermia, proces trwający kilka dni.
Jednak najbardziej przerażające było to, co zrobiono ciałom przed śmiercią.
Sprawca, który według ekspertów posiadał podstawową wiedzę medyczną i umiejętności chirurgiczne, przeprowadził serię operacji na żywych ofiarach.
Głowa Emily Thompson została chirurgicznie połączona z odbytem Jennifer Riley.
Operacja została przeprowadzona w prowizorycznych warunkach polowych, ale z zachowaniem pewnego poziomu umiejętności technicznych.
Zastosowano szwy chirurgiczne, które, jak wykazała analiza, zostały wykonane z medycznego materiału szewnego Vicil.
Na skórze obu ofiar znaleziono ślady po zastrzykach.
Być może zastosowano środki znieczulające miejscowo, ale nie były one wystarczające, aby całkowicie uśmierzyć ból ofiar.
Eksperci uważali, że operacja trwała kilka godzin, prawdopodobnie w tym samym wąwozie lub w jego pobliżu.
Profil psychologiczny sprawcy, opracowany przez specjalistów z jednostki analizy behawioralnej FBI w Seattle, opisuje go jako osobę z głębokimi zaburzeniami psychopatologicznymi, prawdopodobnie z wykształceniem medycznym lub doświadczeniem w medycynie.
To nie był tylko morderca.
Był to sadysta, dla którego zadawanie cierpienia miało szczególne, perwersyjne znaczenie.
Profil wskazywał na mężczyznę w średnim wieku, samotnego, odizolowanego społecznie, prawdopodobnie z historią chorób psychicznych lub wcześniejszych przestępstw.
The investigation entered a new phase.
Detektyw James Carroll, który zastąpił Stevensa na stanowisku szefa wydziału zabójstw, utworzył specjalny zespół składający się z 10 detektywów.
Zaczęli od odkopania wszystkich starych akt spraw z 1995 roku i ponownej analizy każdego dowodu, każdego zeznania.
Zwrócili szczególną uwagę na aspekt medyczny.
Kto w okolicy posiadał umiejętności chirurgiczne? Kto mógł zdobyć narzędzia medyczne i materiały do szycia? Lista okazała się zaskakująco krótka.
W promieniu 50 mil od miejsca znalezienia ciał było tylko 14 osób z wykształceniem medycznym.
Pięciu lekarzy, trzy pielęgniarki, czterech ratowników medycznych i dwóch weterynarzy.
Wszystkie zostały sprawdzone.
Większość z nich miała niepodważalne alibi na czas, kiedy dziewczyny zniknęły.
Jednak jedna osoba zwróciła uwagę detektywa.
Nazywał się Robert Kaine i w momencie zaginięcia Emily i Jennifer miał 59 lat.
Cain pracował jako ratownik medyczny w małej wiejskiej klinice w miejscowości Concrete, około 40 m od Dead Man’s Gulch, do 1994 roku.
Następnie został zwolniony z pracy w niejasnych okolicznościach i przeniósł się do odizolowanej chatki w lesie, niedaleko miejsca, gdzie znaleziono ciała.
Kain żył w odosobnieniu, unikając kontaktów z ludźmi, zarabiając na życie rzeźbieniem w drewnie i sprzedając drewno opałowe lokalnym sklepom.
When detectives began to dig deeper, disturbing details emerged.
In 1992, Cain was arrested on suspicion of sexually assaulting a tourist who had lost her way in the mountains and asked him for help.
The woman claimed that Cain had given her something to drink that caused her to lose consciousness.
And when she woke up, she found marks on her body indicating that something had been done to her.
However, medical examinations were unable to confirm the rape, and the woman refused to file a formal complaint for fear of publicity.
The case was closed.
W 1993 roku Cain został oskarżony o kradzież leków i instrumentów z kliniki, w której pracował.
Po procesie został zwolniony i pozbawiony licencji ratownika medycznego.
Detektywi sprawdzili dokumentację medyczną Kane’a.
Okazało się, że w latach 80., kiedy nadal pracował w klinice, miał dostęp do oddziału chirurgicznego i wielokrotnie asystował podczas operacji.
Jego umiejętności były wystarczające do wykonywania prostych zabiegów chirurgicznych.
Co najważniejsze, wśród przedmiotów skonfiskowanych mu w 1993 roku znalazły się te same szwy chirurgiczne, które zostały użyte do zszycia ciał Emily i Jennifer.
Detektyw Carol natychmiast zarządziła poszukiwania Caina, ale poszukiwania zakończyły się, zanim jeszcze się rozpoczęły.
Robert Kaine zmarł 16 marca 1997 roku na zawał serca w swojej chatce.
Ciało zostało odkryte przez drwala, który przyszedł ostrzec Caina o planowanym wyrębie lasu.
Według raportu lekarza sądowego, Cain był martwy już od kilku dni, zanim został znaleziony.
Został pochowany na wiejskim cmentarzu bez żadnych specjalnych uroczystości.
Nikt nie uczestniczył w pogrzebie.
To była gorzka ironia losu.
Prawdopodobnie przestępca uniknął sprawiedliwości, umierając zanim policja zdołała powiązać go z tą straszną zbrodnią.
Detektywi przeszukali miejsce, w którym mieszkał Cain, starą chatę, która w tym czasie była już częściowo zawalona.
There they found many strange items.
Homemade surgical instruments, jars of formaldahhide containing tissue samples of unknown origin.
Notatniki z anatomicznymi szkicami i opisami procedur, które mogą zainteresować jedynie chorego umysłu.
W jednym z zeszytów znaleźli wpis z datą 23 lipca 1995 roku.
Eksperyment numer siedem, dwóch pacjentów.
Połączenie zostało nawiązane.
Obserwacja przez 72 godziny.
Analiza pisma potwierdziła, że było to pismo Kane’a.
Analiza DNA materiału biologicznego znalezionego w kabinie pasowała do DNA Emily i Jennifer.
To były ich włosy, ich krew, ich skóra.
Jednak najbardziej przerażającym odkryciem była seria zdjęć ukrytych pod deskami podłogowymi.
Zdjęcie przedstawiało dwie dziewczyny związane i leżące na brudnej podłodze kabiny.
Niektóre zdjęcia przedstawiały procesy, których lepiej nie opisywać.
Na odwrocie zdjęć widniały daty 22 i 23 lipca 1995 r.
Obraz w końcu się ułożył.
22 lipca, kiedy Emily i Jennifer szły trasą przez przełęcz Hayes Lake Pass, prawdopodobnie spotkały Caina.
Być może zaproponował im pomoc, mówiąc, że zna krótszą drogę.
Być może użył jakiejś wymówki, aby zwabić ich do swojego domu.
Tam unieruchomił ich, najprawdopodobniej za pomocą silnych środków uspokajających, które miał pod ręką.
Wtedy zaczął się koszmar, który według ekspertów trwał od dwóch do trzech dni.
Po tym, jak dziewczyny zmarły w jamie, powoli umierając w agonii z pragnienia i zimna, Cain prawdopodobnie powrócił do miejsca ich zaginięcia i pozostawił tam ich plecaki, aby zmylić śledztwo.
Było to zimnokrwiste, przemyślane działanie człowieka, który dokładnie wiedział, co robi.
Policja uważa obecnie, że Cain mógł być zamieszany w inne zaginięcia w tym regionie.
W ciągu ostatnich 20 lat dziewięć osób – turyści, wspinacze, myśliwi – zaginęło w górach hrabstwa Watcom.
Większość przypadków przypisywano wypadkom lub zgubieniu się w górach.
Jednak obecnie każde z tych zaginięć podlegało weryfikacji.
Wiadomość o odkryciu chirurga leśnego, jak nazwano go w prasie, wstrząsnęła północno-zachodnim wybrzeżem Pacyfiku.
Ta historia trafiła na pierwsze strony wszystkich gazet.
Kanały telewizyjne poświęciły temu wydarzeniu specjalne reportaże.
Opinia publiczna była zszokowana i oburzona.
Rodzice Emily i Jennifer, którzy przez lata żyli w niepewności, w końcu otrzymali odpowiedzi, choć były to najgorsze z możliwych.
Pani
Thompson, matka Emily, zorganizowała konferencję prasową, podczas której wypowiedziała tylko jedno zdanie, po czym rozpłakała się.
Wiedziałam, że moja córka nie tylko się zgubiła.
I felt that something terrible had happened to her.
Now I know the truth, but that truth is tearing my heart apart.
Hrabstwo Watcom przeprowadziło gruntowny przegląd swoich systemów rejestracji turystów i monitorowania bezpieczeństwa w górach.
Wprowadzono nowe przepisy wymagające od wszystkich osób udających się w góry rejestrowania się w specjalnych punktach kontrolnych i posiadania przy sobie nadajników ratunkowych.
Uruchomiono infolinię do komunikacji w sytuacjach awaryjnych.
Na głównych szlakach turystycznych utworzono dodatkowe posterunki strażników, ale żadne środki ostrożności nie były w stanie przywrócić życia Emily i Jennifer.
Zostali pochowani na cmentarzu Bayiew w Bellingham 28 października 1988 roku.
W pogrzebie uczestniczyły setki osób – krewni, przyjaciele, koledzy ze szkoły oraz mieszkańcy miasta, którzy chcieli złożyć kondolencje.
Detektyw Carol też tam był, stojąc z boku, z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
Wiedział, że formalnie sprawa została rozwiązana.
Sprawca został zidentyfikowany, ale nie żył i nie można było postawić go przed sądem.
Nie byłoby procesu, wyroku ani katharsis, które przynosi sprawiedliwość.
Psychologowie, którzy badali przypadek Kane’a, doszli do wniosku, że cierpiał on na rzadką formę sadystycznego zaburzenia osobowości z elementami fetyszyzmu medycznego.
Dla niego ludzkie ciało było jedynie materiałem do eksperymentów, a cierpienie ofiar źródłem satysfakcji.
Experts believed that the first signs of his devian appeared in his youth, but were hidden under a mask of social normality.
His job as a paramedic gave him access to bodies, instruments, and knowledge, which he began to use in increasingly perverse ways over time.
Po tym, jak został zwolniony i przeniesiony do izolatki, jego zachowanie całkowicie wymknęło się spod kontroli.
Pytanie, które pozostało bez odpowiedzi, brzmiało: „Ile jeszcze ofiar miał Cain?”. Detektywi kontynuowali śledztwo, próbując znaleźć powiązania między nim a innymi nierozwiązanymi sprawami kryminalnymi.
Przeszukali lasy wokół jego chatki i użyli radaru penetrującego grunt, aby znaleźć możliwe miejsca pochówku.
Znaleźli jeszcze dwa doły podobne do tego, w którym znaleziono Emily i Jennifer, ale były one puste.
Być może Kain przygotowywał je dla przyszłych ofiar.
Być może ktoś kiedyś tam leżał, ale ciała uległy całkowitemu rozkładowi, nie pozostawiając żadnych śladów.
Sprawa „Leśnego chirurga” została oficjalnie zamknięta w grudniu 1988 r. jako rozwiązana, sprawca zidentyfikowany, postępowanie karne zakończone z powodu śmierci podejrzanego.
Jednak dla rodziców ofiary, mieszkańców Bellingham i wszystkich, którzy śledzili tę sprawę, sprawa ta nigdy nie zostanie naprawdę zamknięta.
Będzie to przypominać, że zło może czaić się w najbardziej nieoczekiwanych miejscach, że potwór może wyglądać jak zwykły człowiek, że cywilizacja i barbarzyństwo dzieli tylko cienka granica.
Na Uniwersytecie Zachodniego Waszyngtonu dodano nowy napis do tablicy pamiątkowej poświęconej Emily i Jennifer.
Niech ich historia nauczy nas czujności, troski o siebie nawzajem i tego, by nigdy nie zapominać, że za każdym życiem stoi kochająca rodzina.
The girls parents created a charitable foundation that helps families of missing persons and funds safety programs in mountainous areas.
W ten sposób radzili sobie ze swoją stratą, zamieniając tragedię w coś, co mogło pomóc innym.
Wąwóz Dead Man’s Gulch jest obecnie oficjalnie zamknięty dla zwiedzających.
Miejscowi unikają tego miejsca, uważając je za przeklęte.
Jednak według osób mieszkających w pobliżu, czasami w spokojne jesienne noce słychać stamtąd dźwięki przypominające płacz kobiety.
Ludzie przesądni nazywają je duchami Emily i Jennifer, które wciąż błąkają się po górach, gdzie ich młode życie zostało przerwane.
Racjonalni ludzie tłumaczą to wiatrem, szelestem liści, krzykami nocnych ptaków.
Ale cokolwiek to jest, jedno pozostaje niezmienne.
Wspomnienie tragedii, która miała miejsce w lipcu 1995 roku, jest wciąż żywe.
Służy jako ostrzeżenie dla wszystkich, którzy wybierają się w góry, i przypomnienie, że największe niebezpieczeństwo nie pochodzi od natury, ale od ludzi, którzy stracili swoje człowieczeństwo.
Jeśli ta historia Cię zainteresowała, nie zapomnij zasubskrybować kanału i włączyć powiadomień, aby nie przegapić żadnych nowych dochodzeń.
W następnym odcinku opowiemy o sprawie, której policja nadal nie potrafi rozwiązać.
Zniknięcie całej rodziny w spokojnej dzielnicy Seattle, gdzie jedyną wskazówką jest nagranie z kamery monitorującej, które pokazuje coś niewytłumaczalnego.

