Nie chcę wnuków od wiejskiej dziewuchy! Bogacz wyrzekł się własnego syna, kiedy się dowiedział, że jego narzeczona ze wsi spodziewa się… trojaczków!

Władysław T., bogaty biznesmen, nigdy nie wybaczył synowi, że wybrał wiejskie życie z prostą dziewczyną. Kiedy trzy lata temu Artur oświadczył, że żeni się z Anżeliką – dziewczyną ze wsi, która spodziewała się trojaczków – ojciec wpadł w szał.

— To jakaś wieśniara! Nie chcę wnuków od takiej! — krzyczał, wyrzucając syna z domu.

Artur się nie ugiął. Wyjechał, ożenił się i zamieszkał w drewnianym domu na skraju lasu. Przez te trzy lata Władysław nawet nie spytał, jak mu się wiedzie. Ale teraz postanowił odwiedzić syna – nie po to, by się pogodzić, ale by się z niego naśmiać.

— Pewnie już żałuje swojej decyzji! — myślał, prowadząc luksusowe auto przez leśną drogę. — Trójka dzieci, bieda, żona bez wykształcenia… Na pewno błaga, żebym go zabrał z tej dziury.

Related Posts