Synowa ma żal, że daję wnukom za mało pieniędzy. Mam im oddać całą emeryturę?!

Pięćset złotych z emerytury dałam wnuczce na urodziny. Było wielu gości, ojców chrzestnych, przyjaciół… Była tak zajęta, ze nawet nie ucieszyła się z obecności babci, a kopertę synowa od razu włożyła do swojej kieszeni.

Mieszkam sama na wsi. Dzieci, choć było ich czworo, wszystkie uciekły. Każde wyjechało do miasta za poszukiwaniem lepszego życia. Ostatnią nadzieją było to, że mój najmłodszy syn zostanie ze mną, ale i tak się nie stało.

Nie dość, że Janek ożenił się z dziewczyną z naszej wsi, to jeszcze jest od niego prawie o dwa lata starsza. W mojej rodzinie jest dużo osób, zawsze wszyscy żyliśmy skromnie, w przeciwieństwie do nowej synowej.

Jak mój syn miał się żenić, oszczędzałam całą zimę nawet na jedzeniu. Choć i tak nie dołożyłam wiele, to miałam czyste sumienie, bo dałam im, ile mogłam.

Mieszkam sama, mój mąż odszedł z tego świata młodo. Myślałam, że młodzi zostaną ze mną, mam duży dom, ale oni może i postanowili zostać na wsi, ale zamieszkali u rodziców dziewczyny.

Related Posts