— Nie dam rady, Julian… — głos Leny był spokojny, ale stanowczy.
Julian i Natalia spojrzeli po sobie zdumieni.
— Jak to nie dasz rady? — spytał syn podniesionym tonem.
— Już tu nie mieszkam — powiedziała Lena cicho. — Mieszkanie zostało sprzedane. Wyjeżdżam.
Natalia aż krzyknęła:
— Jak to wyjeżdżasz?! Gdzie?!
— Tam, gdzie zawsze marzyłam, ale ciągle odkładałam — nad morze.
— Żartujesz? — Julian wstał gwałtownie. — Mamo, pomyślałaś chociaż o nas?
— Przez całe życie myślałam tylko o was. Teraz czas pomyśleć o sobie.
Dzieci zamilkły. Lena wstała i podała im kopertę.
— Tu są kopie dokumentów: umowa najmu, ubezpieczenie, dane kontaktowe. Wszystko załatwione legalnie. Kupiłam sobie kawalerkę w spokojnym miasteczku nad morzem.

