Moja żona i ja byliśmy bardzo szczęśliwi, kiedy nasza jedyna córka chciała z nami zamieszkać po ślubie. Mamy własny duży dom i lubimy naszego zięcia, więc nie czuliśmy wstydu.
A nasze dziecko jest u naszego boku. Czego więcej trzeba? A wiadomość o rychłych narodzinach naszego wnuka uczyniła moją żonę i mnie najszczęśliwszymi ludźmi. Po pierwszym wnuku przyszedł drugi, a potem bliźniaki.
Moja żona musiała zrezygnować z pracy, ponieważ nasz Mediolan był po prostu zaszyty z dziećmi. Ale wkrótce moja córka powiedziała, że nie zamierza zostać włóczęgą i chce iść do pracy. W tym również wspieraliśmy córkę. Ale faktem jest, że mojej żonie było bardzo trudno samej opiekować się czwórką chłopców. Musiałem brać pracę do domu, żeby jej w czymś pomóc. Pod koniec dnia ona i ja byliśmy jak cytryna, która przeżyła, czasami nasze oczy sklejały się podczas kolacji.
Myślisz, że wieczorami zajmowali się dziećmi? Nic z tych rzeczy, nawet zmywanie naczyń po kolacji zostawiali mnie lub mojej żonie. Po “ciężkim” dniu w biurze Milana szła odpocząć na kanapie, oohing i aahing, nie zapominając o zabraniu laptopa. Żona podpowiadała, a potem wprost mówiła córce, że dzieci muszą komunikować się z matką.
