Moja matka ma ponad 60 lat. Straciliśmy ojca 15 lat temu. Od tego czasu moja matka mieszkała sama w dużym 3-pokojowym mieszkaniu. Zaproponowała mnie, mojemu mężowi i naszemu nowo narodzonemu dziecku, abyśmy wprowadzili się do niej, ponieważ mieszkaliśmy wtedy w wynajętym mieszkaniu. Zgodziliśmy się, ponieważ wnuk mógł uratować życie mojej matce.
Nam też przydałaby się pomoc. Dwa lata później urodziłam drugiego syna.
Wydawało się, że wszystko jest świetnie. W końcu mieszkanie było duże. Mama mieszkała w osobnym pokoju i nikt nikomu nie przeszkadzał. Do niedawna…
Nasi synowie dorastali, stali się posłusznymi i inteligentnymi chłopcami. Sami odrabiają lekcje i uprawiają sport. Oczywiście spędzają więcej czasu z przyjaciółmi niż z nami, a zwłaszcza z moją babcią. I wtedy moja mama się znudziła. Zaczęła szukać pretekstu, by częściej chodzić do przychodni. Z pewnością w kolejce znalazłby się ktoś, z kim mogłaby porozmawiać.

