Dwanaście lat Zina była rybą, króliczkiem i muślinem, a potem nagle, jakoś zupełnie nieoczekiwanie dla siebie, dowiedziała się, że wygląda jak klusha, nie podąża za modą, a także jest świeża, rustykalna i starsza (a Zina ma tylko 32 lata!). Arkady powiedział jej to wszystko, wyciągając koszule z szafy.
– Nie ma w Tobie, Zinka, puenty – powiedział na pożegnanie i wyjechał do młodej, modnej i wypełnionej tak potrzebnymi mu rodzynkami kochanki, zabierając dwie walizki rzeczy.
Przez trzy dni Zina leżała i nie chciała żyć. W myślach przechodziła przez objawy zdrady, na które nie zwracała uwagi. Zadawałam pytania – – jak dalej żyć? I czy warto? Czwartego dnia wstała, podeszła do lustra. Z lustra na Zinę patrzyła kudłata, spuchnięta od łez ciotka.
– Trzeba coś zrobić-powiedziała sobie Zina. Wakacje pozostały 2 tygodnie. A skoro wstałeś z łóżka, musisz iść dalej. Z filiżanką gorącej herbaty Zina usiadła na krześle i zaczęła myśleć, z kim podzielić swój smutek? Przyjaciele i koledzy natychmiast się wymeldowali, nie chcieli dawać powodu do plotek i nieszczerych empatii. Siedzenie samotnie w czterech ścianach nie jest rozwiązaniem.
Pozostała babcia Varya, Varvara Tichonovna, jedyna rodzima osoba. Kilka razy w roku Zina odwiedzała babcię, zabierała jej kilka gości z miasta, zapraszała do siebie, ale Varvara Tichonovna, w wieku 79 lat, żyła sama i nie potrzebowała jeszcze pomocy z zewnątrz.
Tym razem Zina przyjechała bez Gości – by się przeciągnąć, zdeptana i upokorzona. Babcia, widząc to wcielenie nieszczęścia na progu, rozpryskała ręce, a następnie przycisnęła Zinę do ramienia tymi samymi rękami, które ona, szlochając i opowiadając o kluszu i rodzynkach, obficie nawadniała słonymi łzami.
Po wypłakaniu części żalu w ulubioną sukienkę babci w różach, Zina wkrótce zasnęła na wysokim, zabytkowym łóżku, chowając nos w miękką, dużą poduszkę i wdychając lekki zapach lawendy. Babcia uwielbiała ten zapach i włożyła swoje ulubione zioło do skrzyni, w której przechowywała pościel.
Zina obudziła się wieczorem. Dom był ciepły, cichy i pachniał ciastami.
– A ja mam łaźnię gotową, Zin. Masz ręcznik, biegnij do mycia. Zaparowałam ci tam miotłę i rumianek. Dwie godziny później Zina gotowana na parze i pachnąca ziołami wróciła do domu. Na stole stało duże naczynie z ciastami, rondel z gorącymi, kruchymi ziemniakami z koperkiem, miska solonych grzybów i butelka z charakterystyczną nalewką babci.
– Za nowe życie! – zaproponowała Varvara Tichonovna, uderzając kieliszkiem rubinowego wina wiśniowego w szklankę Zinin. – Za szczęśliwe nowe życie! – dodała … po pewnym czasie, dzięki otwartym w ciepłą sierpniową noc oknom w domku babci Wari, sąsiedzi mogli cieszyć się piosenkami “stokrotki się ukryły”, “Oj mróz, mróz”, “Pijana jestem pijana” i wieloma innymi w wykonaniu zgranego żeńskiego duetu…
I wcześnie rano, w lekkim szlafroku, boso Zina biegła po trawie błyszczącej od rosy do miejscowego jeziora, gdzie długo potem kąpała się i podziwiała słońce wznoszące się nad wioską.
Wnuczka Varvara Tichonovna, która wróciła po kąpieli, spotkała się słowami: – jabłka dojrzewają, ugotujemy dżem.
Od tego dnia nie było czasu, aby Zina wspominała, że jest nieszczęśliwa, leżała przez cały dzień i patrzyła obojętnie na otaczający ją świat, jak to miało miejsce w depresji. W ciągu dwóch tygodni razem z Varvarą Tichonovną ugotowali dwadzieścia słoików dżemu jabłkowego, dziesięć-wiśniowego i piętnaście – śliwkowego. To nie liczy puszki malin, porzeczek i agrestu.
Do każdego dżemu dodano coś wyjątkowego, co nadało gotowemu produktowi niepowtarzalny smak i aromat. Używano wanilii, cynamonu, liści wiśni, skórki pomarańczy i cytryny, pokruszonych orzechów, kardamonu, imbiru, rodzynek i wielu innych.
Z całej okolicy na niebiańskie zapachy do бабулиному domku слетались pszczoły i osy, a wieczorem, gdy słońce zaczynało chować się za ciemnym lasem świerkowym, z wielką niechęcią tak wiele w domu, wpadając po drodze na drzewa i płoty, bo zapach бабулиного dżemu пьянил, одурманивал i pozbawić biednych owadów orientacji. Oprócz dżemu, Zina i Barbarzyńcy Тихоновна zrobić własnymi rękami kapitalny:
поклеили pięknych tapet hobbitów, wszystko, co do czyszczenia – okradającego, odnowiono zasłony na oknach, выстирали utworu. Z każdym dniem Zina stawała się bardziej wesoła, ból serca ustępował, a pragnienie życia rosło. Wieczory nadal, jak na zamówienie, były ciche i ciepłe.
Zmęczeni po dniu pracy i rozgniatani po gorącej kąpieli, Zina i Varvara Tikhonovna przez długi czas siedzieli w kuchni i ścigali się herbatami z sernikami, a potem wychodzili na werandę, gdzie siedzieli blisko siebie, kryjąc się jednym dużym szalem i cicho nucili ukochaną babcię “śnieżnobiałą wiśnię”.
=Nocne niebo z ciemnoniebieskiego aksamitu było usiane gwiazdami, które od czasu do czasu odrywały się od niego i wpadały do lasu. Prawdopodobnie Babcia Luna przyszyła je kruchymi, bardzo cienkimi nitkami, a kiedy kolejna gwiazda leciała w dół, można było zobaczyć mały biały ogon, który się za nią ciągnął…
A Varvara Tichonovna cierpliwie nauczyła Zinę robić na drutach. Pierwszą, niezależnie związaną rzeczą był szalik. Jasnopomarańczowy, jak pomarańcza, miękki i puszysty.
Przed wyjazdem Ziny Varvara Tichonovna zaczęła ostrożnie wkładać słoiki z dżemem do torebek – – w tej torbie-Malina i jabłko, aw tej-wiśnia. Uważaj, nie rozbijaj.
– Babciu, jak mam to zabrać? Nie mogę podnieść tych toreb!
– Nic, syn przyszedł do sąsiada samochodem z miasta, więc wyjedziesz z nim. Już się zgodziłam. Dostarczy Ci torby do mieszkania.
Syn sąsiada, Siergiej, wniósł ciężkie torby do korytarza mieszkania Zininy, z przyjemnością wziął dwa słoiki dżemu zaproponowane w dowód wdzięczności i zostawił wizytówkę na stoliku nocnym przy lustrze z adresem klubu sportowego “turysta”, gdzie pracował jako instruktor.
… Gdzieś pod koniec zimy Arkadiusz zapragnął wrócić do Ziny (widać w młodej kochance było za mało rodzynek?), przygotował nawet tekst na temat “był głupi, przepraszam, jesteś najlepszy”, ale telefon Ziny od dwóch tygodni był “niedostępny”. Sama Zina z dużym plecakiem za plecami wspinała się w tym czasie po stromym wzgórzu wraz z innymi wesołymi turystami.
Na czele grupy stał instruktor Siergiej w jasnopomarańczowym puszystym szaliku, starannie owiniętym wokół szyi troskliwymi rękami ukochanej kobiety.
Przez cztery dni wrócą do swego miasta, aby kupić kilka prezentów, załadować wszystko do samochodu i wyjechać na wieś do Варваре Тихоновне. W końcu Rocznica starej kobiety, 80 lat!A teraz przepis na bardzo smaczny i pachnący dżem śliwkowy z cynamonem, który swoimi orientalnymi nutami zachwyci Cię zimowymi wieczorami: * śliwka – 1 kg bierzemy najgęstsze, mięsiste owoce, bez zepsucia! Opłucz, osusz, pokrój na połówki, usuń nasiona. Wlej 0,9 – 1 kg cukru do pojemnika, w którym śliwka zostanie ugotowana, pozostaw na 6 godzin w zimnym miejscu, aby pojawił się sok. Następnie umieść patelnię na małym ogniu i gotuj przez 15 minut po ugotowaniu. Nie przeszkadzać.
Czasami możesz wstrząsnąć. Schłodzić dżem i schłodzić przez 6 godzin. każdy kawałek śliwki nasycony jest syropem cukrowym. Dodaj zmielony cynamon do rondla-10 gr, rozpal mały ogień i gotuj przez kolejne 20 minut przy zamkniętej pokrywie, aby aromat cynamonu nie ulatniał się. Gotowy dżem wlewa się na gorąco do słoików, zamyka pokrywkami i przykrywa kocem, aż całkowicie ostygnie. Miły
łaknienie ..!
z sieci

