Tak bardzo tęskniłem. Opowieść.
Zadzwonił dziesięć lat później. Numer wydawał jej się znajomy, a alla odebrała telefon. Nigdy nie zapomniałem przenieść czyjegoś numeru, kiedy kupiłem nowy telefon. Rzeczywiście, zapomniałam. Byłego męża, który zdradził ją z najlepszą przyjaciółką.
-Cześć. To Bory-na wszelki wypadek sprecyzował, choć od jego” cześć ” serce już zapadło w pięty – nawet po tylu latach od jego aksamitnego głosu przyjemnie marudziło w piersi.
Alla nie odpowiedziała.
– Słyszysz mnie?
-Słyszeć.
Co to znaczy, że ten telefon nie wiedziała. Ani z Northwind, ani Larissa jest po rozwodzie nie widziałam: wyjechała z miasta, przestała w ogóle rozmawiać z kimś z poprzedniego życia, postanowił zacząć wszystko od nowa.
Nie udało się ponownie. Gorzka uraza do męża i dziewczyny płonęła dosłownie iw przenośni: zgaga rozwinęła się na podłożu nerwowym, łzy wybuchły z każdej, nawet małej, okazji. W ciągu tych dziesięciu lat próbowała zbudować związek dwa razy: po raz pierwszy mężczyzna wyciągnął wszystko, aby się wyprowadzić, po czym zaproponował rozstanie, wyjaśniając, że Alla jest tak zamknięta i zdystansowana, że nigdy nie był w stanie stopić jej pokrytego lodem serca (wiedział o zdradzie męża i zdradzie przyjaciela); drugi został wyrzucony za picie i krewnych, którzy zawsze odwiedzali ich.
Jedyne, gdzie mniej więcej coś jej się udało, to praca. Z nauczyciela matematyki alla przekwalifikowała się na pośrednika w obrocie nieruchomościami, a praca nie tylko jej się podobała, ale także podobały jej się wyniki: pieniądze, rekomendacje od klientów i zazdrość kolegów. Była również znana ze swojej zasadności: nie brała udziału w transakcjach, w których zaangażowani byli adulterzy. Ale brała inne, nawet najtrudniejsze przypadki. Na przykład niedawno zwrócono się do niej z prośbą o sprzedaż mieszkania z eleganckim remontem i współlokatorką, z którą nie mogli nic zrobić: warto było się upewnić, że pozbyła się części zwierząt i umyła mieszkanie, ponieważ dosłownie po pewnym czasie wszystko zaczęło się od nowa. Alla wiedziała, że aby ją sprzedać, będzie musiała kogoś oszukać, ale nie widziała w tym nic strasznego.
– Jak leci? – co? – spytał Borja.
Chciała odpowiedzieć: “czy teraz mówisz poważnie? Nic mądrzejszego nie wymyślisz?”, ale zamiast tego wyrwał się:
-Normalny.
– Przepraszam, że dzwonię do ciebie tak … po prostu, nie ma nikogo innego. Dziadek nie żyje.
Dziadek wychował Boryę i był dla niego zamiast ojca. I bez względu na to, jak Alla gromadziła urazę przez te wszystkie lata, odmowa jego wsparcia byłaby okrutna. Co tam robi Larissa?
Rozmawiali z CH. Wkrótce Borya przyznał, że rozstał się z Larisą rok po tym, jak wszystko się stało. Że od dawna chciałem zadzwonić, ale jakoś się nie odważyłem. Zarówno pierwsza, jak i druga wiadomość rozgrzały duszę. Ale nie było drogi powrotnej, A alla dała mu to do zrozumienia, skłamując, że jest szczęśliwa w związku. Ale i tak po rozmowie długo nie mogła się uspokoić.
Najwyraźniej los zdecydował, że ten telefon z przeszłości nie wystarczy, ponieważ tydzień później do biura przyszła mocno pachnąca, ubrana w futro kobieta, którą alla rozpoznała od pierwszego wejrzenia.
A ja myślałam, że to twoja imienniczka! – uśmiechając się, powiedziała jej Larissa. – Pomyślałam, że to przyniesie mi szczęście. A teraz widzę, co naprawdę przyniesie! Jak Miło cię widzieć, alla!
Alla nie znalazła słów z zaskoczenia, chociaż wielokrotnie ćwiczyła, co powie jej przyjacielowi, jeśli los jeszcze raz ich sprowadzi. Wiedziała, że klient powinien przyjść od znajomego, ale nawet nie zapytała o imię: znajomy był sprawdzony, kogo do niej nie wyśle.
– A ja przyszłam kupić mieszkanie! Wyobraź sobie, że ciotka zostawiła dziedzictwo, a ja sama oczywiście w ostatnich latach pracowałem jako tata Carlo, więc mam własne gniazdo.
Zauważając w końcu, że Alla milczy, zapytała:
– Czy ty się dąsasz?
– Lepiej znajdź innego pośrednika.
– Co Ty, kotku? Cóż, nie warto walczyć z naszymi łzami! Zostawiłam go niemal natychmiast. Myślałem, że przyzwoity mężczyzna z dobrą pensją i mieszkaniem, a on zabrał do niej dziadka. Tego, który go wychował. I co? Mówię mu: oddać dom opieki, musisz żyć sam, a on oparł się rogami i w żadnym! No cóż, dziadek miał cios, jego jedna noga przestała działać. Krótko mówiąc, odeszłam od niego, a ty musisz mi podziękować: znam cię, ciągnęłabym tego dziadka do tej pory!
Można było powiedzieć, że ten dziadek zmarł tydzień temu-alla już oczekiwała zdziwionej wydłużonej twarzy rywala. Ale wpadła na inny pomysł.
– To prawda! Dobra, usiądź – znajdziemy Ci mieszkanie.
Oczywiste jest, że Alla planuje sprzedać Larisie to bardzo niefortunne mieszkanie z kotami.
Wszystko poszło jak w zegarku: bliska Larissa wierzyła jej na słowo, po obejrzeniu chórów i usłyszeniu kwoty, z radością się zgodziła. Zauważyła zapach perfum, którymi właściciele próbowali ukryć kota stojącego w przedpokoju, a alla powiedziała, że pochodzi od poprzedniej klientki, która również skupiła się na tym mieszkaniu. Larissa, która nie mogła znieść, jeśli ktoś próbował ją ominąć, była gotowa natychmiast zawrzeć umowę. Nie domyśliła się rozmawiać z sąsiadami, właściciele mieszkania patrzyli i nie wierzyli w swoje szczęście.
Alla musiała poczuć triumf. Ale nie czułam. Moja dusza była popsuta, chciałem jak najszybciej zakończyć wszystko i nigdy więcej nie zobaczyć Larissy.
Borja dzwonił jeszcze dwa razy. Zaproponował nawet spotkanie: słowa Alli o tym, że jest w związku, nie miały na niego wpływu, ale mówiło tylko, że nic takiego nie miał na myśli, po prostu potrzebował wsparcia w tym trudnym dla niego czasie. Alla odmówiła spotkania, choć bardzo chciała się zgodzić.
W przeddzień transakcji postanowiłem udać się do Mariny. Poznali się natychmiast, gdy alla przyjechała do Moskwy: wynajęła jej pokój. Po roku wyprowadziła się i nie przestali się przyjaźnić. Los Mariny nie był łatwy: pochowała pierwszego męża, pozostając z dwójką dzieci, drugi zaginął w górach i nie mogła otrzymać ani wypłaty na ich wspólne dziecko, ani żadnego innego wsparcia. Żyła biednie, nie mogła teraz wynająć pokoju z trójką dzieci, z których dwoje było już nastolatkami, pisała prace dyplomowe w nocy, w ciągu dnia pracowała w przedszkolu.
– Zobacz, jaką kurtkę kupiła Ilyusha-powiedziała szczęśliwa Marina z progu, pokazując niebieską kurtkę z metkami. – W przedszkolu dokuczali mu, że chodzi w różowej kurtce, co za dzieci! Niech usta zamkną, ma teraz najmodniejszą kurtkę!
Kurtka była naprawdę elegancka, alla mogła powiedzieć, że nie warto było wydawać tyle pieniędzy, można było kupić zwykłą, ale przyjaciel był tak szczęśliwy. Zmusiła nawet Ilyushę do przymierzenia i zakręcenia.
– Przystojniaku! – chwaliła alla.
Przy herbacie opowiedziała o tym, co ją niepokoi: o mężu, którego bardzo żałuje i chce się spotkać, ale boi się, że uzna to za jej krok do zbliżenia, o zdrajcy Larisie, która jutro załatwia umowę, nie wiedząc, jaka niespodzianka ją czeka.
– Bez butelki nie zrozumiemy-podsumowała Marina.
Poszli do sklepu. Rano padał deszcz ze śniegiem, a alla, która przyjechała samochodem, zamoczyła stopy w zamszowych butach. Nie słuchając sprzeciwu przyjaciółki, sama zapłaciła za kosz, w którym zdążyła wrzucić ser z kurczakiem, który był potrzebny w gospodarstwie, i pyszne gospody dla dzieci.
Przy wyjściu z supermarketu natknął się na kobietę, która stała z чернявым мальчонкой i prosiłam o pieniądze na chleb. Alla zawsze przechodziłam takich, ale Marina, dobra dusza, przekręciłam kieszenie i oddała wszystko, a chłopcu jeszcze i kinder wręczyła, który Alla kupiła dla Илюши.
-Co masz dziecko jest goły, – z potępieniem zapytała Ala, chcąc określić przyjaciółce, że to nie jest dobra kobieta, dostaje się w trudnej sytuacji, a безалаберная matka.
-Rzeczy u nas spaliły się, – powiedziała kobieta. – W weekend obiecuję przywieźć, świat nie jest bez dobrych ludzi, ale na razie to nic nie ma.
Patrzyła na marinę z nadzieją, wiedziała, że takie współczucie można łatwo prowadzić. Tak się stało: Marina pobiegła po kurtkę i nie oddałaby starej różowej, przywiozła nową, którą tak się chwaliła godzinę temu.
Na próżno alla próbowała ją zniechęcić: jeśli Marina coś zdecydowała, to wszystko.
– Jaka jesteś naiwna-powiedziała tylko alla. Oszukuje!
– Lepiej niech mnie oszukają, niż będę obojętna na czyjś smutek.
Ta odpowiedź charakteryzowała Marinę jak żadna inna, a alla była wzruszona: natychmiast weszła na stronę i zamówiła kolejną taką samą kurtkę, chociaż przyjaciel sprzeciwił się.
– Dam ci-obiecała. – W tym tygodniu przyjdzie pensja i dam ją.
Marina powiedziała o swoim mężu, że nie musisz się spotykać: to naprawdę będzie krok w kierunku zbliżenia, i to nie tylko dla niego, ale także dla samej Alli.
– Nadal go kochasz-powiedziała Marina. – I nie próbuj tego robić.
Ale o mieszkaniu powiedział ściśle:
– To niemożliwe. To jest wredne.
– Ona też zrobiła mi coś złego.
– To nie znaczy, że powinnaś zrobić to samo.
Alla tak nie uważała. I odeszła od przyjaciółki z ciężkim sercem.
Na umowę jechała zirytowana: nie spała całą noc, torturowała zgagę, słowa Mariny nie dawały jej spokoju. Właściciele mieszkania obiecali mu dobrze podziękować, a to tylko dodawało paliwa do ognia. W obliczu radosnej Larissy przy windzie wypaliła:
– Nie musisz kupować tego mieszkania. Kot mieszka powyżej, teraz wydaje się, że osiągnęła część kotów, ale nie wystarczy na długo. Chciałam się na Tobie zemścić, ale nie jesteś tego warta.
Teraz twarz Larissy jest naprawdę zaskoczona.
– Nie martw się, znajdę dla Ciebie kupca – uspokoiła właścicieli mieszkania alla. – Tylko uczciwie, nie oszukujmy nikogo.
Nie miała wątpliwości, że ma to na ramieniu. Coś wymyśli. Znajdzie kolejną kotkę.
Po powrocie do domu zadzwoniła do Bory i powiedziała:
– Zgadzam się na spotkanie. Ale pamiętaj, że jeszcze Ci nie wybaczyłam. I że niczego nie zapomniałam. Jeśli znowu mnie skrzywdzisz…
– Nie zrobię tego-przerwał jej Borya. – Powinnam była zadzwonić. Tak bardzo tęskniłem…
“Witaj smutku”

