Jestem młodą mamą, a moja córka ma zaledwie trzy tygodnie. Przedwczoraj przyjechała do nas siostra mojego męża, Natalia, i postanowiła zostać na kilka dni. Myślałam, że pomoże mi przy dziecku, ale skończyło się na tym, że narobiła więcej problemów niż było przed jej przyjazdem. Rano obudził mnie mąż i kazał przygotować śniadanie dla niego i Natalii. Byłam wyczerpana wielokrotnym wstawaniem w nocy, aby opiekować się naszą córką i powiedziałam mu o tym.
Ale nalegał, że mamy gości i że moim obowiązkiem jako dobrej gospodyni jest zrobienie im śniadania. Szybko zrobiłam tosty i kawę i podałam im. Podczas gdy oni jedli, ja zajęłam się naszą córką, która obudziła się i zaczęła płakać.
Ale wtedy poczułam zapach papierosów i zdałam sobie sprawę, że Natalia poszła zapalić na balkon. Byłem wściekły – dlaczego moja córka ma wdychać dym papierosowy? Później teściowa zadzwoniła do mnie, żeby mnie zbesztać za to, że nie przywitałam jej córki tak ciepło, jak tego oczekiwała.
Byłam jednak zbyt zajęta opieką nad dzieckiem, by martwić się o to, jak zadowolić siostrę mojego męża. Potem mąż znowu do mnie przyszedł i zażądał, żebym ugotowała kotlety dla Natalii, bo to jej ulubione danie. Miałam dość i powiedziałam mu, że zajmę się naszą córką, która, nawiasem mówiąc, nie czuła się dobrze i cały czas płakała, i dodałam, że mogą pójść zjeść do restauracji, jeśli tak bardzo chcą kotlety.
Zarówno mój mąż, jak i Natalia poczuli się urażeni, ale mnie to nie obchodziło. Nie jestem ich pokojówką i nie mają pojęcia, jak ciężko było mi opiekować się małym dzieckiem. Moim priorytetem jest moja córka, a nie siostra mojego męża!
